Nasz profil na Facebook.com - polub nas

Sportowy weekend lustrzanej Toyoty Mirai

Meganews

W ostatni weekend Toyota Mirai wystartowała w zawodach Gurston Down Speed Hillclimb w Salisbury w Wielkiej Brytanii. Sedan, z którego rury wydechowej zamiast spalin wydostaje się para wodna, zwracał na siebie uwagę nie tylko z tego powodu. Auto zostało pokryte chromowaną lustrzaną powłoką.
Był to pierwszy start samochodu napędzanego ogniwami paliwowymi w tych zawodach. Mirai pokonał podjazd pod wzgórze na dystansie 1 kilometra w czasie 44,44 s. Auto uzyskało średnią prędkość 100 km/h. Za jego kierownicą siadł dziennikarz David Finlay.

 

Toyota Mirai jest dostępna na brytyjskim rynku od października 2015 roku. Wielka Brytania to jeden z trzech pierwszych europejskich krajów, w których zadebiutował napędzany wodorem japoński sedan. Mirai sprzedawany jest także w Japonii i USA. Kilka dni temu rozpoczęła się sprzedaż Mirai w Danii, a do końca roku dołączą Szwecja, Norwegia i Holandia. Samochód ma zasięg 550-750 km na jednym tankowaniu, które trwa około 3 minut. Auto napędza silnik elektryczny o mocy 154 KM, przyspiesza do 100 km/h w 9,6 s i rozpędza się do 178 km/h.

źródło: MotoTarget

Komentarze:

Inne artykuły w tym dziale:

W jakiej kondycji jest polska motoryzacja i czy w ogóle jeszcze istnieje? Wbrew dosyć powszechnym, pesymistycznym opiniom – ma się całkiem nieźle. O inwestycjach, poczynionych w ostatnich latach można napisać książkę. Prężnie działają fabryki samochodów Fiata, Opla i Volkswagena. Za dwa lata ruszy produkcja silników w nowej fabryce Mercedesa. Rok wcześniej w fabryce Toyoty w […]

Komentarzy: 0 skomentuj »

Wiele osób mieszkających w dużym mieście nie decyduje się na posiadanie samochodu. Wygodna  komunikacja miejska umożliwia przemieszczanie się po centrum bez większego problemu, a do tego omija nas męczące stanie w korkach oraz wszystkie wydatki związane z posiadaniem własnego auta. Jednak od czasu do czasu, samochód jest niezastąpionym środkiem transportu. Wyjazd służbowy, wakacje czy przeprowadzka […]

Komentarzy: 0 skomentuj »