Nasz profil na Facebook.com - polub nas

Mercedes-AMG GT – pierwsze zdjęcie nadwozia

Meganews

Firma Mercedes-AMG opublikowała pierwsze zdjęcie prezentujące nadwozie nowego modelu GT, który ma wypełnić lukę po wycofanym z produkcji SLS AMG.

 


Fotografia została specjalnie zaciemniona w programie graficznym, więc widać jedynie zarys sylwetki z długą maską silnika i „przysadzistym” tyłem. W oczy rzucają się też tylne światła zachodzące daleko na boczną część nadwozia oraz zaokrąglone reflektory.

 

Publikacji pierwszego zdjęcia towarzyszy zapowiedź wideo:

Wcześniej Mercedes zaprezentował też zdjęcia wnętrza nowego Mercedesa-AMG GT, którego wizytówką jest tzw. „stylizacja lotnicza”. Dominuje tu szeroka deska rozdzielcza, wyglądająca jak skrzydło samolotu. Efekt ten jest potęgowany przez cztery centralne i dwa boczne otwory wentylacyjne. Konsola środkowa reprezentuje równie dynamiczny charakter – na uwagę zasługuje na przykład układ instrumentów na konsoli AMG Drive Unit, który przypomina układ cylindrów w jednostce V8.

 

Właśnie taki silnik znajdzie się pod maską tego modelu. Będzie miał 4 litry pojemności i około 520 KM. W gamie pojawi się również słabszy wariant produkujący 480 KM oraz ekstremalna wersja rozwijająca blisko 600 KM.

 

Mercedes-AMG GT zostanie oficjalnie zaprezentowany podczas wrześniowego salonu w Paryżu.

źródło: MotoTarget

Komentarze:

Inne artykuły w tym dziale:

Do tego kociaka mamy specjalny sentyment. Jeśli jest się przy narodzinach, człowiek czuje się jak ojciec chrzestny modelu, a ja byłem przy narodzinach Kugi w 2008, byłem na egzaminie dojrzałości w 2015, stojąc przy linii produkcyjnej w Walencji, kiedy wjeżdżała do Europy druga generacja modelu.

Komentarzy: 0 skomentuj »

Hyundai Santa Fe, wyposażony w silnik Diesel 2.2l, stał się bohaterem pierwszej samochodowej wyprawy przez Antarktydę. Za kierownicą samochodu, biorącego udział w tym historycznym wydarzeniu, zasiadł Patrick Bergel – prawnuk znanego podróżnika i odkrywcy Sir Ernesta Shackletona, pokonując dystans z Union Camp do McMurdo i z powrotem.

Komentarzy: 0 skomentuj »