Nasz profil na Facebook.com - polub nas

Czarna seria – kilkanaście milionów aut z wadami

motostork

Skończył się doskonały dla sprzedawców aut pierwszy kwartał i zaczął drugi, makabryczny pod względem obowiązkowych wezwań do serwisów milionów właścicieli pojazdów z wykrytymi usterkami.

Problemy dotknęły największych graczy rynku i dotyczą milionów aut. Usterki nie są też błahe i w niektórych przypadkach zostały uznane za zagrażające życiu lub zdrowiu pasażerów.

W ostatnim tygodniu Fiat-Chrysler, Toyota-Subaru, Nissan-Infiniti, Volkswagen, wcześniej General Motors zostały zobowiązane do usunięcia usterek w samochodach, które w sumie można liczyć już na kilkanaście milionów egzemplarzy.

FIAT

W wypadku SUV-ów Fiata-Chryslera wady dotyczą hamulców modeli Jeep Grand Cherokee i Dodge Durango, wyprodukowanych od 2011 do 2014 roku. Do serwisów trzeba będzie wezwać 867 795 samochodów. Producent po licznych uwagach klientów, narzekających na osłabienie siły hamowania, „twardniejący” pedał hamulca, przeprowadził testy i zauważył w obu modelach tendencję do korodowania elementów wspomagania hamulców, narażonych na działanie wody. Ponadto zamarzająca woda mogła niebezpiecznie ograniczyć moc hamulców. Serwisy wzywające klientów będą instalować specjalne osłony i wymieniać podzespoły, które nie działają prawidłowo.

Wcześniej Fiat potwierdził usterkę w 18 tys. egzemplarzy modelu 500L, którego właściciele mieli problemy z obsługą automatycznej skrzyni biegów, nie reagującej prawidłowo na wybór opcji Parking, a także opóźniającej wybór kolejnych biegów. Naprawy polegają na przeprogramowaniu software sterującego przekładnią. Producent nie określił ile będą kosztować firmę bezpłatne naprawy.

TOYOTA

Drugim koncernem zapraszającym na nieodpłatne kontrole i naprawy jest Toyota. W jej modelach z lat 2004-2010 mogą wystąpić usterki  niebezpieczne dla życia i zdrowia użytkowników. Problem dotyczy 6.39 miliona aut na całym świecie, z czego 810 tys. w Europie. Otrzymaliśmy komunikat z polskiego przedstawicielstwa Toyoty, mówiący o potrzebie skontrolowania 10494 aut w Polsce. Problemy dotyczą modeli RAV4, Land Cruiser, Hilux, Urban Cruiser oraz Yaris. Przeglądy mają ustalić i wyeliminować ewentualne usterki: przewodu spiralnego w kolumnie kierownicy, który w trakcie eksploatacji mógł ulec uszkodzeniu, w wyniku czego nie zadziała poduszka powietrzna kierowcy a także dwóch innych usterek: mocowań foteli przednich i kierownicy, stwarzających zagrożenie w sytuacjach kolizji. Naprawy mają potrwać od 40 do 270 minut, w zależności od rodzaju usterki. Na świecie kłopoty dotyczą nie tylko modeli Toyoty, ale także należących do koncernu Scion i Subaru. Trzeba przyznać, że polski oddział Toyoty zareagował najbardziej profesjonalnie, przygotowując wyczerpującą informację o prewencyjnych akcjach przywoławczych, które pomogą wyeliminować usterki.

NISSAN

Kolejną globalną wpadkę zaliczył też Nissan, który musiał znów przywołać do serwisów właścicieli prawie miliona pojazdów w Ameryce ze względu na problem z systemem aktywacji prawego airbagu, który nieprawidłowo rejestrował zajęcie fotela pasażera. Usterki stwierdzono w wyprodukowanych w latach 2013-14 modelach: Nissan Altima, Leaf, Sentra, Pathfinder, ale także Infiniti JX35, QX60 i Q50. Problemy na szczęście dotyczą tylko samochodów sprzedawanych w USA, Kanadzie i Meksyku. Dla Nissana to druga tak poważna akcja przywoławcza w Ameryce, wcześniej NHTSA zobowiązał koncern do usunięcia usterek z ponad 900 tys. egzemplarzy modeli X-Trail i Serena, co miało poważny wpływ na prognozy zysków w minionym roku fiskalnym.

GENERAL MOTORS

Najgłośniejsza z akcji przywoławczych ostatnich miesięcy dotyczy 2.6 miliona samochodów produkowanych przez koncern General Motors. Sprawa dotyczy nie sprzedawanych w Europie modeli z lat 2005-7: Chevrolet Cobalt, Pontiac G5, Solstice i Pursuit oraz Saturn Ion i Sky. W amerykańskich modelach montowano wadliwy przełącznik zapłonu produkcji Delphi Automotive, który mógł doprowadzić do nagłego wyłączenia silnika, wspomagania hamowania i kierownicy, a w efekcie wypadku. Z powodu tej awarii zginęło co najmniej 12 osób. Niestety firma wiedziała od kilkunastu lat o wadzie, którą zaczęto usuwać dopiero teraz. Prezes Mary Barra, zarządzająca koncernem od kilku miesięcy, zeznawała w tej sprawie przed Kongresem USA i przepraszała klientów za zaniechania firmy. Oblicza się że naprawy i procesy sądowe mogą kosztować GM ponad 1 mld. dolarów.  Akcje koncernu wychodzącego właśnie z kryzysu spadły po incydentach o 10 proc.

VOLKSWAGEN

W czwartek nawet Volkswagen poinformował o konieczności wstrzymania sprzedaży swoich modeli z turbodoładowanym czterocylindrowym silnikiem EA888 1,8 litra, do czego we wtorek w wewnętrznej korespondencji zobowiązał wszystkich dealerów. Decyzja dotyczy aut wyprodukowanych już po 1 lutego 2014 w meksykańskiej fabryce Guanajuato, wyposażonych w automatyczną skrzynię biegów, w której usterka chłodnicy może powodować wycieki oleju przekładniowego, a w ekstremalnych przypadkach doprowadzić do pożaru. Producent nie wie ilu aut dotyczy problem, wiadomo jednak, że może on występować w amerykańskich i meksykańskich produktach: Beetle, Passat i Jetta.

Wiosna zaczęła się więc burzliwie i, jak widać, pełne ręce roboty mają głównie serwisy za oceanem. Czy świadczy to o jakości produkcji w amerykańskich fabrykach dużych koncernów? Nie! Raczej o powadze z jaką do bezpieczeństwa użytkowników podchodzą specjaliści z agencji NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration).

motostork

motostork

Artykułów: 31

W motoryzacji od 1997 roku. Tworzę, zmieniam, poprawiam media. Najpierw papierowe "Auto dziś i jutro", które zatrzęsło kioskami i klubami fanów marek na przełomie wieków, potem "Auto Moto", dojrzalsze, sprzedawane nawet w 130-tysięcznych nakładach. Po drodze, już w XXI wieku, kilkadziesiąt wydań pism dla kierowców Hond, Subaru, Jeepów, Dodge’ów i Kii. W końcu portale i media elektroniczne. Wszystko wokół czterech kółek.

Komentarze:

Inne artykuły w tym dziale: