Nasz profil na Facebook.com - polub nas

Toyota Mirai a la DeLorean

Meganews

Czy samochód z alternatywnym napędem może być fajną bryką? Toyota udowadnia, że nawet średniej wielkości sedan potrafi być cool – jeśli jest napędzany ogniwami paliwowymi. I jeśli przypomina DeLoreana z „Powrotu do przyszłości”.
Unoszone do góry drzwi typu gullwing, karoseria z nielakierowanej stali nierdzewnej i czarne matowe koła, a do tego licznik czasu i podręczny reaktor atomowy Mr. Fusion – każdy rozpozna DeLoreana przebudowanego na wehikuł czasu, którego filmowy doktor Brown unowocześnił wynalazkami z dalekiej przyszłości 2015 roku. Tylko że tym razem, to nie sportowe superauto z lat osiemdziesiątych, lecz całkowicie nowa Toyota Mirai, samochód na ogniwa paliwowe. Toyota opracowała swój stalowy koncept z okazji premiery modelu w Stanach Zjednoczonych, zorganizowanej w dniu przybycia Marty’ego McFly do naszych czasów.

Mirai à la DeLorean niestety nie trafi do produkcji, ale za to będzie można go obejrzeć podczas targów motoryzacyjnych SEMA w Las Vegas. Samochód wystąpił także w filmie „Napędzany przyszłością”, obok Michaela J. Foxa i Christophera Lloyda, odtwórców głównych ról w słynnej serii.

Pierwszy „Powrót do przyszłości” świętuje w tym roku 30. rocznicę. Toyota wybrała jednak na premierę Mirai datę przybycia do naszych czasów nastoletniego bohatera filmu. Druga część, w której wehikuł przeniósł Marty’ego i jego mentora do naszych czasów, trafiła do kin w 1989 roku. Warto pamiętać, że Toyota rozpoczęła prace nad samochodem na ogniwa paliwowe niewiele później, bo w 1992 roku. Pierwszy zestaw ogniw paliwowych firma opracowała w 1995 roku. Potrzeba było kolejnych 20 lat, żeby po zbudowaniu kilku wodorowych konceptów japońska marka mogła zaprezentować model produkcyjny i wprowadzić go na rynek. Kluczem do sukcesu było ograniczenie kosztów z niebotycznych do akceptowalnych. Toyocie udało się obniżyć koszty produkcji napędu na ogniwa paliwowe o 90% w porównaniu z koncepcyjnym modelem FCHV-adv z 2008 roku.

Wprowadzenie Toyoty Mirai na rynek w USA nie wiąże się dla Toyoty z żadnym ryzykiem – amerykański kontyngent modelu na ten rok został wyprzedany na pniu. W ciągu 2 miesięcy przedsprzedaży Toyota zebrała 1900 zamówień. Teraz wystarczy tylko dostarczyć samochody do ich właścicieli, co zajmie prawdopodobnie kilka tygodni.

źródło: MotoTarget

Komentarze:

Inne artykuły w tym dziale:

Samochody elektryczne mają szereg zalet – są zeroemisyjne, zapewniają dobre przyspieszenie, a do tego znacznie obniżają koszty eksploatacji. Niestety, mają również kilka ograniczeń, z których główne dotyczy czasu ich ładowania. Ile tak właściwie zajmuje uzupełnianie zapasów energii w bateriach samochodu elektrycznego? W tym materiale znajdziecie odpowiedź na to pytanie. Technologia elektrycznego napędu funkcjonuje w świadomości […]

Komentarzy: 0 skomentuj »

Arteon to chyba jedyny model w gamie Volkswagena, który przyciąga wzrok przypadkowych przechodniów. Wszystko dzięki oryginalnej i dynamicznej stylistyce nadwozia. Można powiedzieć, że Arteon wygląda luksusowo, a nawet awangardowo, ale zaraz, zaraz… czy „samochód dla ludu” może być awangardowy? Piękny, agresywny grill z przodu, szyby bez ramek, opadająca linia nadwozia, tył przypominający sportowe coupe – […]

Komentarzy: 0 skomentuj »

Samochód autonomiczny posiada rozproszony „mózg” w postaci czujników, kamer, wspierany przez GPS oraz system satelitarny. Ale zebrane dane to tylko początek procesu, który ma doprowadzić pojazd do bezpiecznego poruszania się po drodze. Potrzebny jest układ decyzyjny, który zastąpi kierowcę.

Komentarzy: 0 skomentuj »