Nasz profil na Facebook.com - polub nas

Miasto. Masa. Maszyna – BMW i3

motostork

Miasta za Wielką Wodą są inne niż u nas, więc i auta miejskie powinny być inne. W pewnym mieście wschodniego wybrzeża USA, nazywanym przez mieszkańców Big Apple, wybrano przed miesiącem Światowy Miejski Samochód Roku, zaprojektowany dla europejskiego koncernu przez Amerykanina koreańskiego pochodzenia. Na dodatek wychowanego pod słońcem Kalifornii, w samej kolebce Apple, Cupertino, co już zapowiada, że siadając do kreślenia aut mruczy „think different”.

Taka refleksja towarzyszyła mi za kierownicą modelu, którego obsługi musiałem się uczyć, gadając do siebie, żeby zabić głuchą ciszę w kabinie, bo samochód ten jest kompletnym elektrycznym niemową. Niemowa z Bawarii nie pierwszy raz zdobywa tytuł Światowego Samochodu Roku. Można powiedzieć, że stał się ulubieńcem 75 dziennikarzy motoryzacyjnych, jurorów konkursu World Car Awards. Był już nagradzany za wyjątkowy Design Roku 2014 oraz jako najbardziej ekologiczny Green Car w tej samej edycji konkursu i obecnie jako Urban Car of the Year.

 

 

Maszyna XXI wieku

Nauka jazdy samochodem XXI wieku, a zwłaszcza takim dla mieszczucha, nie wymaga półrocznych kursów i certyfikatów, jak w PRL, kiedy kazano wymieniać samodzielnie świece i odróżniać hol sztywny od miękkiego, a do egzaminu nie dopuszczono nikogo, kto nie zaliczył siedmiu klas szkoły podstawowej. Obsługa BMW i3 jest niezwykle prosta: kierownica, dwa pedały i futurystyczny wybierak przełożeń automatycznej przekładni z prawej w kolumnie kierownicy – nieskomplikowany jak obsługa wózka w Kauflandzie: Start/Stop, do przodu, do tyłu, luz, parking.

Pedał gazu stawia lekki opór i w najwyższym położeniu po zwolnieniu działa jak hamulec, po prostu pozwala, aby silnik elektryczny odzyskiwał energię kinetyczną, pracując w trybie generatora prądu. Dzięki temu zasięg pojazdu na w pełni naładowanych akumulatorach podniesiono do 200 km. Oczywiście jest to realny zasięg, dostępny w naszym klimacie latem, przy wyłączonych takich odbiornikach energii, jak wycieraczki, ogrzewanie, klimatyzacja i przy utrzymaniu profilu jazdy City. Zimą spada o ok. 50 km. Jest też niższy w profilu Commuter, Dojazdy. Pierwszy profil charakteryzują częste fazy odzysku podczas hamowań i niższe, miejskie prędkości. Drugi to wyższe, autostradowe prędkości, rzadsza możliwość rekuperacji energii podczas jednostajnej podróży.

Czy samochód po 150 km stanie? Niekoniecznie. Istnieje Range Extender wydłużający radość z jazdy. To mały i cichy dwucylindrowy silnik benzynowy napędzający generator, który utrzymuje stały poziom naładowania akumulatora w razie potrzeby. Mimo stricte miejskiego temperamentu i3 jest samochodem bardzo dynamicznym. Sprawdziliśmy to podczas prób BMW Electric Now Tour 2017 na warszawskim Bemowie. Burzowe niebo, a przez moment grad, zapewniły dodatkowy dreszczyk na odcinkach sportowej rywalizacji i fantastyczny plener zdjęciowy.

Auto jest nieprawdopodobnie zwrotne i mimo wysokiej sylwetki bardzo stabilne, stworzone do manewrowania w zaułkach. Trzeba nauczyć się jego wyjątkowych możliwości manewrowych, aby wykorzystać tak niewielki promień skrętu.

 

 

W codziennej eksploatacji kierowca dysponuje również, oprócz domyślnego trybu COMFORT, także wyborem jednego z dwóch trybów oszczędnościowych. Po wybraniu ECO PRO samochód martwi się za ciebie o zasięg: dopuszcza czasowe wyłączenie klimatyzacji lub ogrzewania, ogranicza także takie ekstrawagancje, jak podgrzewanie siedzeń, szyby, czy lusterek bocznych, proponuje ustawienie ekonomicznego limitu prędkości 90-130 km/h. W trybie ECO PRO+ auto martwi się bardziej, tzn klimatyzacja, ogrzewanie kabiny i foteli, są całkowicie wyłączone, a maksymalna prędkość ustawiona jest na 90 km/h. Nie przejmujcie się, nadal samochód nie zabrania przekroczenia limitu przez naciśnięcie pedału gazu.

Projekt dziesięciolecia

Zupełnie oddzielnego potraktowania wymaga design miejskiego „bawarczyka” z Kalifornii. Fascynująca jest umiejętność zamknięcia w niewielkiej bryle tak dużej przestrzeni. Przynajmniej tak to odczuwamy, siedząc we wnętrzu. Nisko poprowadzone krawędzie okien tylnych, jasne materiały, ogromne okno dachowe pomnażają światło i iluzję przestronności. Z zewnątrz samochód zachował wyróżniające markę detale, odpowiedzialne za tzw „family look”, są symetryczne wloty powietrza do chłodnicy, której przecież w tym miejscu nie ma, buńczuczne spojrzenie przednich zespolonych świateł, black belt – czarny pas okien i lakieru, biegnący przez całą długość „po grzbiecie” samochodu. Wszystko to ma sprawiać wrażenie, że „BMW baby”, ma cechy wspólne z większymi braćmi, reprezentuje jednak zupełnie nowy styl życia i filozofię. Sylwetka nabrała nieco mięśni po ostatnich zmianach, ale zachowała wszystko, co od momentu debiutu było mocną stroną tego modelu. Przede wszystkim zastosowanie ultra lekkiego i wytrzymałego włókna węglowego w elementach konstrukcji i poszycia dało projektantom ogromny oddech w realizowaniu niemożliwych do tej pory rozwiązań. Zrezygnowano więc ze słupka B, rysując drzwi drugiego rzędu jako skrzydło otwierane przeciwstawnie do przednich. Otwarte na oścież BMW i3 robi spore wrażenie, szczególnie, że zyskujemy szeroki widok na wnętrze zaprojektowane tak, aby – nie rezygnując ze statusu premium – wykorzystać każdy centymetr dla wygody pasażerów. Ekologiczne materiały, zastosowane w tapicerce i obiciach pochodzą z recyklingu, a prócz tego, że tworzą charakter wyjątkową fakturą, wpływają też na akustykę, wygłuszając dźwięki. Kiedy siedząc wysoko, dotykając przyjemnego w kontakcie obicia drzwi, ruszasz bez najmniejszego dźwięku, czujesz się naprawdę wyróżniony.

Sztuka zawsze znajduje człowieka

Twórca pięknych linii BMW i3 oraz i8 to nie lada postać. 36-letni Richard Kim pracował już dla BMW, Nissana, dla Audi, Bentleya i Porsche w murach Centrum Projektowego VW Group w Kalifornii. Wreszcie w Krzemowej Dolinie stworzył z grupą wizjonerów własny startup „Faraday Future”, od paru lat pracujący nad elektrycznym pojazdem przyszłości. Wystarczyłyby sylwetki dwóch jego pojazdów wykreowanych dla BMW, aby nabrać do niego szacunku, przekonała mnie jednak dopiero wizyta w jego domu… oczywiście wirtualna wizyta.
Kim i jego żona Kristine Arellano to dzieci sukcesu, ich zapierający dech w piersiach dom w Silver Lake, najmodniejszej dzielnicy LA, powstał najpierw w ich wyobraźni i na deskach kreślarskich Richarda. Po pięciu latach budowania podbił Instagram i portale poświęcone nowoczesnej architekturze. W części wykorzystuje mury dawnego kościoła, w latach 50. zmienionego w budynek mieszkalny. Przestrzeń i światło, energia i czyste proporcje, jak w serii „i” BMW, jednak dom nie uznaje kompromisów, jak np ciasne, ale szybkie Ferrari. Dom to refugium, miejsce odpoczynku, ucieczki od miejskiego szumu i służbowego dress-kodu. Dwukondygnacyjna rezydencja Kima jest przytulna i szyta na miarę wieczorów spędzanych we dwoje.

Zatytułowałem tekst, inspirując się z nagłówkiem manifestu Tadeusza Peipera, papieża polskiej awangardy, sprzed prawie stu lat: „Miasto. Masa. Maszyna.” Dla młodych entuzjastów motoryzacji jego słowa, napisane w 1922 brzmią jak kronika Jana Długosza i mówią o czymś odległym jak bitwa pod Grunwaldem. Dla mnie są bardzo aktualne, bo poszukiwanie piękna w przejawach nowoczesności, nie zestarzało się ani trochę. Jest tyle poezji w nowych trendach projektowania użytkowego, rysowanych na tabletach w centrach designu, w znanych pracowniach architektów i urbanistów. Tylko poetów już nie ma wielu, którzy chcieliby to ująć w słowa.

„Miasto może nie tylko prze­stać być brzydkiem, ale może zacząć być pięknem. Może wywrzeć silny wpływ na twórczość arty­styczną. Trzeba tylko dojrzeć w niem realizację no­wego piękna, wcielenie w życie nowych praw este­tycznych.”
Tadeusz Peiper

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

źródło: MotoTarget

motostork

motostork

Artykułów: 40

W motoryzacji od 1997 roku. Tworzę, zmieniam, poprawiam media. Najpierw papierowe "Auto dziś i jutro", które zatrzęsło kioskami i klubami fanów marek na przełomie wieków, potem "Auto Moto", dojrzalsze, sprzedawane nawet w 130-tysięcznych nakładach. Po drodze, już w XXI wieku, kilkadziesiąt wydań pism dla kierowców Hond, Subaru, Jeepów, Dodge’ów i Kii. W końcu portale i media elektroniczne. Wszystko wokół czterech kółek.

Komentarze:

Inne artykuły w tym dziale:

Choć płyn hamulcowy jest jedną z najważniejszych cieczy wykorzystywanych przez nasze samochody, w większości przypadków nie poświęcamy mu zbyt wiele uwagi. Dobrze jest, jeśli pamiętamy, że należy go regularnie wymieniać i że najpopularniejszym jego rodzajem jest obecnie DOT-4. Czy jednak oznaczenie to mówi nam cokolwiek? I czym różni się DOT-4 od popularnego niegdyś płynu DOT-3?

Komentarzy: 0 skomentuj »

Efektywność systemu hamowania większości kierowców kojarzy się z parametrami takimi, jak żywotność komponentów układu, ich odporność na wysoką temperaturę pracy czy długość drogi hamowania. O wiele rzadziej w tym kontekście mówi się jednak o modulacji siły hamowania. Jak jednak pokazuje praktyka, by uzyskać pożądaną skuteczność funkcjonowania klocków hamulców seryjnych, często wystarczy jedynie poprawić ich informatywność.

Komentarzy: 0 skomentuj »