Nasz profil na Facebook.com - polub nas

Autonomiczna komunikacja bez kierowców w Łodzi?

motostork

Futurystyczne, sześcioosobowe pojazdy, kierowane przez komputer, poruszające się z niewielką prędkością wzdłuż słynnej łódzkiej Piotrkowskiej, omijające kawiarniane ogródki i zagadanych pieszych, wyprzedzane przez rowerzystów – wizja być może futurystyczna dla pokoleń pamiętających XX wiek, ale zupełnie realna dla generacji urodzonej w nowym millenium.

Projekt komunikacji autonomicznej, składającej się z floty taksówek, w których rolę kierowcy pełni „automatyczny pilot” odpowiadający za bezpieczne przewiezienie pasażerów w ulicznym ruchu centrum dużego miasta, przedstawili w Łodzi przedstawiciele Politechniki Łódzkiej i Politechniki Warszawskiej, Fundacji Ulicy Piotrkowskiej oraz międzynarodowego studia projektowego One/One Lab z Łodzi. Rolę gospodarza spotkania pełnił prof. dr hab. Sławomir Wiak – rektor Politechniki Łódzkiej i dyrektor Instytutu Mechatroniki i Systemów Informatycznych, politechnikę Warszawską reprezentował prof. dr hab. Włodzimierz Choromański – kierownik Zakładu Systemów Informatycznych i Mechatronicznych w Transporcie PW.  Autorzy koncepcji przewidują udział prywatnych inwestorów oraz gminy Łódź w projekcie, który ma szansę powstać przed planowaną w Łodzi wystawą Expo 2022.

„Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga”

Zarówno Expo, jak i autonomiczne samochody na Piotrkowskiej to inicjatywy, do których zrealizowania jeszcze daleko. Warto jednak planować z rozmachem sięgając po pomysły odbierane dziś jako futurystyczne. Czy na pewno futurystyczne? Po ulicach zatłoczonego Singapuru już jeżdżą autonomiczne taksówki. Kalifornia, a za nią kolejne stany zezwalają na ruch samochodów bez kierowców. Dostępne w polskich salonach auta dysponują już autonomicznymi systemami kontroli prędkości, utrzymywania toru jazdy, hamowania, rozpoznawania znaków i pieszych wchodzących na jezdnię. Być może zaczynamy planować zbyt późno nasze dołączenie do technologicznego wyścigu. Trzy lata na uzyskanie poparcia władz miasta, stworzenie zaplecza finansowego, prace badawczo-rozwojowe, testy, budowę prototypu i uzyskanie homologacji w tak pionierskim przedsięwzięciu to bardzo mało.

„Mierz siły na zamiary”

Choć przedsięwzięcie wydaje się bardzo odważne, rozsądnie ograniczono wstępny projekt, kreśląc realne ramy – trasa będzie liczyć nieco ponad cztery kilometry w pętli i początkowo przebiegać będzie po odcinku Piotrkowskiej współdzielonym wyłącznie z pieszymi i rowerzystami, gdzie ograniczono wjazd samochodów. Dopiero kolejny etap, zamykany przed Expo, zakłada wydłużenie trasy i skierowanie autonomicznych taksówek na odcinki do Manufaktury i hal Expo. Tam pojazdy będą już musiały współdzielić ruch z autobusami i  autami osobowymi, kierowanymi przez ludzi. Rodzi to znacznie poważniejsze wyzwania przed specjalistami od programowania, informatykami tworzącymi aplikacje, których zadaniem będzie autonomiczne podejmowania decyzji przez pojazd w różnych sytuacjach drogowych, unikanie zagrożeń i zapewnienie pasażerom bezpieczeństwa, co najmniej na poziomie innych pojazdów komunikacji miejskiej. Bezpieczeństwo pasażerów w aucie autonomicznym tego typu nie będzie dla inżynierów zadaniem łatwym. Pojazdy autonomiczne Toyoty, Tesli, były zrobotyzowanymi samochodami, które mogą w określonych sytuacjach oddać ster w ręce człowiekowi, a wcześniej przechodziły homologację jako konwencjonalne samochody kierowane przez  kierowcę. Rynek i organizacje stojące na straży bezpieczeństwa w transporcie drogowym szczegółowo określają parametry, jakie samochód musi spełnić. Tak szczegółowo, że dziś nie ma praktycznie nowego modelu, który nie sygnalizowałby dźwiękiem niezapiętych pasów, lub nie przewidywał w konstrukcji stref kontrolowanego zgniotu. Autonomiczne taksówki na Piotrkowskiej czekają podobne homologacje, choć PIMOT oraz ITS zapowiadają pomoc w dopuszczeniu do ruchu – jak zapewniał prof. Choromański z Politechniki Warszawskiej.

„Nowymi cię pchniemy tory”

Wyobraźmy sobie konstrukcję zupełnie burzącą nasze dotychczasowe wyobrażenia o taksówce –  bez kierowcy, bez charakterystycznej linii dwubryłowej, zaznaczającej przedział silnika i przedział pasażerski, bez szyb. Szkic wstępny przedstawiony przez stylistów Studia One/One Jacka Chrzanowskiego mocno weryfikuje nasze wyobrażenia o kształtach samochodu. Swoją drogą, słowo „samochód”, zaproponowane przed wojną w konkursie poszkującym zamiennika słowa „automobil”, doczekało się w końcu samo-bieżnego odpowiednika. Samochód nie kierowany z wnętrza przez człowieka nie potrzebuje szyb, jak drony. Taki pojazd „widzi” oczyma kamer, sensorów, lidarów, kontrolujących przestrzeń wokół w każdych warunkach, nawet w kompletnej ciemności i mgle, dlatego projekt nie przewiduje również reflektorów, a jedynie światła obrysowe i sygnalizacyjne. System kamer wyświetla we wnętrzu obraz z zewnątrz, może także włączyć w obraz elementy rzeczywistości wirtualnej, np opisy mijanych obiektów zabytkowych, restauracji korzystających z płatnej nowoczesnej reklamy, czy np w dowolnej porze dnia przełączyć obraz na projekcję Piotrkowskiej by night oświetlonej kolorowo podczas Festiwalu Światła. Młodzi wizjonerzy ze studia One/One Lab wykorzystali pomysł, który wzbudził ogromne zainteresowanie gości Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Genewie, oglądających zaprojektowany przez nich concept-car Syrma. Być może za kilka lat transparentne wyświetlacze zamiast szyb będą czymś powszechnym w autach poruszających się bez kierowcy. Samochody nie mają zbyt aerodynamicznych kształtów, bo aerodynamika przy prędkości 10 km/h nie ma wielkiego znaczenia. Wnętrze wydaje się nowoczesne, choć ascetyczne, bo w pojeździe, którym pokonujemy kilkaset metrów nie spędza się zbyt wiele czasu. Prezentacja Jacka Chrzanowskiego, Aldo Schurmana i Rezy Schala z międzynarodowego zespołu studia projektowego One/One Lab była zdecydowanie najbardziej intrygującą częścią sympozjum.

Znacznie poważniejszym problemem dla inżynierów jest nadal dopracowanie napędu elektrycznego typu plug-in. Choć prof. Choromański powoływał się na tzw. „Program Morawieckiego”, w którym wspomniano o produkcji w Polsce samochodów z napędem elektrycznym, nie ma w nim słowa o wsparciu dla takich rozwiązań z pogranicza  infrastruktury turystycznej i komunikacji publicznej, którym będzie linia pojazdów autonomicznych kursujących po dwukilometrowym deptaku. Prawdopodobnie na pętlach trasy (krańcówkach – jak mówią łodzianie), będą zbudowane stacje dokowania i ładowania indukcyjnego aut. Nie rozstrzygnięto, czy samochody będą wyposażone w napęd jednosilnikowy z rozdziałem mocy, czy bezpośredni, z wykorzystaniem silników na kołach.

Brzmi to odrobinę, jak scenariusz filmu fantastycznego, jednak w projekt zaangażowały się instytucje, które gwarantują wdrożenie wysokich technologii i poważne prace nad uruchomieniem oraz homologowaniem floty pojazdów autonomicznych w centrum Łodzi.

 

 

 

motostork

motostork

Artykułów: 31

W motoryzacji od 1997 roku. Tworzę, zmieniam, poprawiam media. Najpierw papierowe "Auto dziś i jutro", które zatrzęsło kioskami i klubami fanów marek na przełomie wieków, potem "Auto Moto", dojrzalsze, sprzedawane nawet w 130-tysięcznych nakładach. Po drodze, już w XXI wieku, kilkadziesiąt wydań pism dla kierowców Hond, Subaru, Jeepów, Dodge’ów i Kii. W końcu portale i media elektroniczne. Wszystko wokół czterech kółek.

Komentarze:

Inne artykuły w tym dziale:

Rozpoczęła się nowa era. Taki jest najważniejszy przekaz nowego filmu BMW udostępnionego za pośrednictwem wszystkich kanałów online. Film „A NEW ERA” po raz pierwszy pokazuje wszystkie cztery wizjonerskie samochody BMW Group obok siebie. W rok od setnej rocznicy założenia spółki czołowy producent samochodów i motocykli premium na świecie kontynuuje swoją kampanię „THE NEXT 100 YEARS”.

Komentarzy: 0 skomentuj »

Mimo że posiada je ogromna większość kierowców, wielu z nich ma o nim mylne pojęcie. OC – ubezpieczenie, które obrosło licznymi mitami. Obalmy te pojawiające się najczęściej.

Komentarzy: 0 skomentuj »