Nasz profil na Facebook.com - polub nas

Ford GT to zapowiedź zmian w projektowaniu wnętrz – mówi Adam Bazydło

motostork

Rozmowa z Adamem Bazydło, szefem działu projektowania strategicznego wnętrz w Fordzie ukazała się w aplikacji na urządzenia mobilne Moto Tabu.

 

– Jak się czujesz jako współautor tajnej broni Forda, modelu tworzonego w ukryciu, pod kryptonimem Phoenix, który zaskoczył nie tylko konkurencję, ale i dziennikarzy?

– To było niesamowite i ekscytujące, pracować nad projektem, który utrzymywayny był długo w sekrecie. Ile razy w życiu jest okazja projektować taki samochód jak Ford GT? A z drugiej strony, nie mogłem na ten temat nic nikomu powiedzieć, nawet swojej żonie, która pytała – dlaczego tyle godzin jesteś w pracy? Musiałem się dużo uśmiechać, kiwać głową, mówić – powiem wam za parę miesięcy.

– To prawie jak praca agenta wywiadu.

– Dokładnie tak, ale moja rola w tym projekcie była nieco inna niż to, co robiłem wcześniej w swojej karierze. Było to działanie na etapie advanced. W procesie robienia projektu pierwszy etap, strategiczny, to właśnie advanced, który zaczyna się z białą kartką i w którym trzeba się zastanowić, jak zrobimy właśnie taki samochód jak ten, nietypowy, który będzie startować w wyścigach. To nie jest tak, jakbyśmy projektowali Fiestę czy inny popularny model. Ford GT, to przecież auto, które musi mieć ekstremalne osiągi. Trzeba naprawdę solidnie się zastanowić, jak zacząć projekt, bo cokolwiek się zaprojektuje, będzie miało swoją wagę i skutki. Jazda tego typu samochodem bywa bardzo szybka, więc czas operowania przyrządami i autem jest bardzo ważny. Ułamki sekund, gdy włączymy wycieraczki, czy światła, są bardzo istotne, dlatego trzeba to dobrze skalkulować, aby nie ograniczać osiągów czasem reakcji kierowcy. Pierwsze działania projektantów to pytania, jak to zrobić, co poprawić, z czego zrezygnować, o czym zapomnieć, a na czym się skoncentrować. Koniec tego etapu pracy jest modelem, nie prototypem. To coś znacznie prostszego, ale jeśli model uda się stworzyć, będzie dobrym wstępem do etapu, w którym już zaczynamy design, stylizację prawdziwego samochodu.

– Czyli twoja obecna funkcja to menedżer w dziale strategii projektowania wnętrz?

– Dokładnie, proces projektowania jakiegokolwiek samochodu zaczyna się od strategii, która potem rozwija się w fazę advanced, potem przechodzi do projektu gdzie zaczynamy tworzyć samochód. To są pierwsze idee, zalążki projektu, które później skutkują tym, że auto ma sens, że się podoba i że jest wygodne. To jest część projektowania, która – jeśli się powiedzie – to klient w ogóle jej nie widzi, po prostu wsiada i dobrze się w samochodzie czuje. Nie jest to widoczna część projektowania, to jest praca koncepcyjna.

– Ale  to chyba najważniejsza część, bo podporządkowane są jej kolejne etapy.

– Dokładnie, to jest chyba najważniejszy etap tworzenia samochodu.

– To bardzo istotna funkcja i awans, jeśli chodzi o twoją pracę w Fordzie.

– Tak, dlatego się cieszę, że od dwóch lat mogę tę rolę spełniać. A funkcja jest tym bardziej ważna, że samochody szybko ewoluują, nasze życie ewoluuje i znaczenie tego etapu rośnie z każdym rokiem.

– W Fordzie dużą wagę przykłada się do odbioru informacji od użytkowników – co jest dla nich ważne, co zmienić, czego potrzebują – i na ich podstawie dostosowanie samochodów do zmieniającego się życia.

– Tak jest. Ford jest bardzo dużą firmą, mamy chyba 9 studiów projektowych na pięciu kontynentach i liczba klientów jest ogromna. Jest tyle przeróżnych produktów i ważne jest, żeby dopasować produkt do potrzeb klienta i do jego życia. Na przykład życie kobiety w Szanghaju jest zupełnie inne niż jakiegoś babyboomera w Teksasie. To różni ludzie, ale i ona i on jest klientem Forda. Chodzi o to, żeby zrobić projekt, który im się będzie podobał i będą chcieli go kupić.

– Ale przecież wasza strategia to „One Ford”, produkujecie samochody globalne.

– Jasne, na przykład Ford Fokus jest najlepiej sprzedającym się samochodem na świecie, więc właśnie ten model to jeden z najtrudniejszych projektów, bo musi podobać się wielu zupełnie różnym ludziom. Modele takie jak pickup F-150 są już bardziej specyficzne i projektowane do pewnych potrzeb. Ford GT to również taki specyficzny samochód, który powinien się podobać nie tylko tym, którzy go kupią, ale też wszystkim, którzy będą widzieć go na ulicy. Tego typu auta sportowe mają bardzo dużo fanów, ale również krytyków.

– W wypadku GT projektantów zobowiązywał również jubileusz 50-lecia sukcesów Forda GT40 w latach 60. Czy byliście w jakiś sposób zainspirowani, związani wizją tamtego modelu GT40? Czy gdzieś pojawiają się jakieś odniesienia, cytaty z tamtego auta? 

– Oczywiście że są odniesienia. Żeby to zrozumieć, trzeba jednak wiedzieć, że Ford GT40 był projektowany w latach 60, kiedy życie było inne, a obecny Ford GT jest stworzony na dzisiejsze czasy. Wiele rzeczy się zmieniło, przede wszystkim technika poszła do przodu. Ford GT40 był aluminiowy, dzisiaj lżejszym materiałem jest zastosowany karbon i obniżenie ciężaru samochodu jest o wiele ważniejsze. Poza tym dzisiaj większą wagę w projektowaniu przywiązuje się do bezpieczeństwa, a i materiały są o wiele bezpieczniejsze. Stąd np siedzenie które się nie przesuwa i jest w stałej pozycji, a kierowca ma gwarantowane wyższe bezpieczeństwo.

– Czy idea nieruchomego fotela i pedałów o zmiennej pozycji pojawiła się już w pierwszym, strategicznym etapie projektu?

– Tak, już wtedy.

– Czy wpłynęło to bardzo na projektowanie wnętrza?

– Oczywiście, przede wszystkim jest to bardzo niskie auto, więc ważne, żeby samo wejście i wyjście dobrze przemyśleć. Potem przeanalizować dokładnie siedzenie, które się nie przesuwa. To jest właśnie ten moment, kiedy projektant jest trochę inżynierem i omawia wiele szczegółów z inżynierami. Fotel nie ma żadnych szyn pod spodem, więc  jest o wiele lżejszy, ale też gwarantuje pewną pozycję kierowcy. Statyczny fotel ustawiono w pozycji jak najbardziej do tyłu, więc kierownica przychodzi do kierowcy po zajęciu miejsca, ponadto kierowca ma optymalną, nie zmieniającą się widoczność na kokpit.

All-New Ford GT

– I siedzi zawsze blisko środka ciężkości auta.

– To jest właśnie szukanie złotego środka – żeby auto, które ma bardzo małą kabinę, jest niskie, było wygodne, żeby miało dobre osiągi i żeby można było do niego łatwo wchodzić i wysiadać. Było trochę główkowania. Nie wiem, czy zauważyliście, ale nie ma tam dźwigni zmiany świateł, wycieraczek, kierunkowskazów, wszystko jest zintegrowane na kole kierownicy, a to dlatego że ruch palca jest o wiele szybszy niż ruch dłoni na dźwigienkach w kolumnie kierownicy.

– Strategia planowania wnętrza musi więc brać pod uwagę nowe materiały i normy, choć to nadal model nawiązujący do legendarnego GT.

Konstrukcja auta się zmieniła, dziś można o wiele więcej zintegrować w jedną cześć. Kiedyś zegary były zorganizowane w jedną formę. W tamtych czasach było to najłatwiejsze, chodziło o to, żeby mieć informacje przed sobą. Dzisiaj mamy nową technologię wirtualnego kokpitu, nie są to już zegary, tylko ekran, który jest w stanie wyświetlić o wiele więcej informacji. Chcieliśmy pokazać jak najwięcej ważnych informacji, użytecznych podczas szybkiej jazdy, jednak zrobiliśmy to w inny sposób. Musieliśmy znaleźć współczesny sposób osiągnięcia tego samego.

– Czyli wszystkie klasyczne zegary zastąpi wirtualny kokpit, wyświetlacz.

To będzie ekran 10-calowy, który jest przede wszystkim lżejszy od zegarów, po drugie, na tej samej płaszczyźnie jest w stanie pokazywać w różnych wielkościach i zmieniać istotne informacje. To są nowe technologie, które pozwalają nam projektantom przenieść projekt i uczucie jazdy na wyższy poziom.

– Kokpit wygląda na dość lekki, nie ma masywności wnętrz aut sportowych.

To dlatego, że kabina i części strukturalne auta są związane, dało to nietypową deskę rozdzielczą, która ma prześwit. Zamiast zapychać elementy strukturalne plastikiem, postanowiliśmy je pokazać, stąd deska jest o wiele cieńsza. Po prostu mamy do dyspozycji nowe technologie i nowe materiały, które są bardziej wydajne.

– To na razie jeszcze model koncepcyjny. Czy bardzo się jeszcze zmieni do chwili debiutu?

Wnętrze będzie w 95% takie jak pokazaliśmy w Detroit. Projektowanie takiego auta wymaga wyższego wtajemniczenia, tu wszystko musi być skalkulowane, zmienianie tego na późniejszych etapach nie miałoby sensu.

– Czyli etap projektowania strategicznego był niemal doskonały.

– Pomiędzy moim etapem, a końcowym efektem była jednak ewolucja. Zawsze znajdują się rzeczy, o których przedtem nie było wiadomo. Czasami wchodzą nowe technologie które, od razu wdrażamy do projektu. Detale się nieco zmieniły, ale generalnie ogólnych zarysach jest to samo – deska z prześwitem, organizacja informacji, pozycja ekranów z kierownicą. Wcześniej myśleliśmy o wyświetlaczu pod szybą, tzw head-up display, który z czasem okazał się zbędny i zrezygnowaliśmy z niego.

– Wnętrze GT wydaje się zupełnie inne niż kokpity pozostałych samochodów Forda. Czy to zapowiedź nowego kierunku w projektowaniu, czy jednostkowy projekt dedykowany GT?

– Jest to początek czegoś nowego. Kolejnym zadaniem, nad którym pracowałem, jest nowa wizualizacja wnętrz Forda i nowe podejście do designu. Ford GT to pierwsze auto, przy którym zaczęliśmy zadawać sobie wiele pytań na temat, czym właściwie jest dobry projekt. Generalnie doszliśmy do tego, że dobre wnętrze nam po prostu nie przeszkadza, że funkcjonujemy w nim wygodnie. To jest początek nowej filozofii wnętrz, a – skoro nie możemy pokazać przyszłościowych projektów samochodów – zaprojektowaliśmy z całą naszą międzynarodową ekipą pewne przedmioty codziennego użytku, inspirowane Fordem GT i w kwietniu przedstawiliśmy je w Mediolanie podczas Salone del Mobile. Mieliśmy bardzo pozytywny odbiór, nie tylko wśród dziennikarzy ale i profesjonalistów. To był nasz manifest i laboratorium projektowania w przyszłości i będziemy to kontynuować. Mam nadzieję, że niedługo będę miał następne ciekawe projekty do pokazania.

– Zasadniczo duże zmiany nas czekają.

– Świat się zmienia, więc samochody i transport też muszą się zmienić. Również my, projektanci, musimy ewoluować i iść do przodu. Ford GT to zapowiedź tych zmian.

– Podczas salonu w Detroit udało się wam zaskoczyć Hondę, która w tym samym czasie prezentowała Honda NSX. Wy stworzyliście koncept GT w 11 miesięcy, NSX powstawał ponad 5 lat. Skradliście Hondzie całe zainteresowanie świata.

– Nasza premiera była chwilę wcześniej, przed Hondą i odbywała się w audytorium konferencyjnym, a zaraz po niej auto musiało przejechać do pawilonu ekspozycyjnego Forda. To wypadło w tym samym momencie, kiedy Honda prezentowała NSX. Nagle wyjechało nasze auto z ogromnym gangiem silników. Podobno większość dziennikarzy straciła zainteresowanie konferencją i poszła za Fordem. To był fajny moment – „Wejście Smoka”.

– Chodzą plotki, że projektowaliście nocami, aby zachować projekt w sekrecie i że zespół Ford Performance spotykał się po zachodzie słońca, czy to prawda?

– To jest prawda, przede wszystkim ja byłem w Dearborn, gdzie jest siedziba Forda, a moja ekipa w studiu w Londynie, gdzie mamy takie sekretne studio. Zrobiliśmy to celowo, żeby nie pojawiły się informacje o tym aucie – odseparowaliśmy całą pierwszą fazę projektowania. Wreszcie model został zbudowany w następnym sekretnym studiu w Stanach. I faktem jest, że wszyscy spotykali się nocami, bo dyrektorzy i menadżerowie mają wiele różnych spotkań w ciągu dnia, a o tym projekcie miał nikt nie wiedzieć, nie można więc było naszych spotkań ujawniać w ciągu dnia. Musiały odbywać się po godzinach od 19 do 23.

– Rok późnych powrotów do domu masz już za sobą.

– Zabawne, ostatnio jechałem ze znajomymi na lunch w Dearborn i zobaczyłem na stacji benzynowej prototyp GT. To było niesamowite, nieoczekiwane. W ukryciu projektowaliśmy Fordy GT, a teraz można je zobaczyć na stacji benzynowej. O wiele bardziej drapieżnie wygląda na ulicy niż na zdjęciach. Po Dearborn jeżdżą też nowe Shelby z tak niesamowitym odgłosem silników, tak głębokim i potężnym, że słychać je z daleka.

– Właśnie! Macie podobno na deskach jeszcze 12 niesamowitych projektów w Ford Performance do 2020?

 

WYWIAD STANOWI FRAGMENT ROZMOWY – CAŁOŚĆ OPUBLIKOWANA ZOSTAŁA W LIPCOWYM WYDANIU APLIKACJI „MOTO TABU” NA URZĄDZENIA MOBILNE

 

 

Masz iPhone’a, iPada – pobierz z iTunes Store:

https://itunes.apple.com/pl/app/moto-tabu/id952667852?l=pl&mt=8

Masz tablet z Androidem – pobierz z Google Play:

https://play.google.com/store/apps/details?id=moto.tabu2014

 

motostork

motostork

Artykułów: 37

W motoryzacji od 1997 roku. Tworzę, zmieniam, poprawiam media. Najpierw papierowe "Auto dziś i jutro", które zatrzęsło kioskami i klubami fanów marek na przełomie wieków, potem "Auto Moto", dojrzalsze, sprzedawane nawet w 130-tysięcznych nakładach. Po drodze, już w XXI wieku, kilkadziesiąt wydań pism dla kierowców Hond, Subaru, Jeepów, Dodge’ów i Kii. W końcu portale i media elektroniczne. Wszystko wokół czterech kółek.

Komentarze:

Inne artykuły w tym dziale:

Skąd pochodzi prąd, zasilający silniki samochodu z napędem elektrycznym? Najprostsza odpowiedź brzmi – z akumulatora. W ogromnej większości przypadków jest to prawda, aczkolwiek zazwyczaj niecała. Układy zasilania i napędu aut z silnikami elektrycznymi są zwykle bardziej skomplikowane, ale dzięki temu bardziej funkcjonalne.

Komentarzy: 0 skomentuj »

Od dłuższego czasu długoterminowy i krótkoterminowy wynajem samochodów bije rekordy popularności – zarówno w Europie Zachodniej, jak i w Stanach Zjednoczonych. Wzrost zainteresowania wynajmem można zaobserwować również w Polsce. Rozwijająca się oferta wypożyczalni aut to nie tylko atrakcyjna okazja dla osób chcących wynająć samochód krótkoterminowo, ale także dla klientów poszukujących pojazdu na własność.

Komentarzy: 0 skomentuj »

Praktycznie i bezpiecznie? A może dla odmiany po prostu supermodnie? Okazuje się, że najlepiej wiedzą – jak szykownie wyglądać na skuterze – Włosi. Wystarczy spojrzeć na kultową już scenę z 1953 roku z filmu „Rzymskie wakacje”. Gregory Peck i Audrey Hepburn to jedna z najpiękniejszych filmowych par. On w garniturze i pod krawatem, a ona […]

Komentarzy: 0 skomentuj »