Nasz profil na Facebook.com - polub nas

Czas burzy i naporu w kolorze Storm Grey

motostork

Ołowiane chmury co chwila przesłaniają błękitne niebo, ale nie słychać gromów tylko głośny pisk i warkot wspinających się po obrotach silników. Na Torze Łódź dziennikarze starają się zajeździć nowe Fiesty ST200 w kolorze Storm Grey. Burza w tętnicach i napór na pedał gazu, aż do granic przyczepności. Ale granice daleko – tylko jedno auto poszło w piach, choć kierowcy z dużym zaangażowaniem testowali możliwości zawieszenia i napędu.

Kiedy pierwszy raz testowałem trzy lata temu Fiestę ST, Ford zadbał o moc, a aura zadbała o zmienną scenerię i przyczepność, co złożyło się na potężny zastrzyk adrenaliny za kierownicą. Na dwustukilometrowym odcinku testowym mieliśmy lato i zimę; słońce i lazurowe wybrzeże widziane znad Nicei, deszcz nad Vence, a zadymkę i śnieg na parkingu pod przełęczami. Fiesta ST została więc wypróbowana wszechstronnie. Model ST200, mocniejszy, bardziej nastawiony na sportowe osiągi, przyszło nam testować na zamkniętym obiekcie, zaprojektowanym do wszelkich prób i doskonalenia techniki jazdy. Była okazja zapiszczeć oponą, a niektórzy próbowali nawet unieść zewnętrzne koło w zakręcie. Aby nie napisać tego, co wszyscy uczestnicy zabaw Fiestą na strykowskim torze, skupię się na tym, co jest istotą samochodu typu hot-hatch:
1. Silniku
2. Zawieszeniu
3. Forsie

Wszyscy wiedzą, że reszta to inkrustacje i dodatki. Samochód tej klasy musi być w zasięgu portfela młodej osoby, w końcu nie gwarantuje ani wyjątkowego komfortu, ani nie podnosi prestiżu w towarzystwie mecenasów, kardiochirurgów, prezesów. To zabawka, której celem jest dostarczanie pozytywnych emocji, płynących z poczucia mocy i stabilności auta na drodze.

SILNIK

Po kilku przejazdach można już zauważyć, że ST200 wyraźnie lubi wysokie obroty. Elastyczny silnik o momencie obrotowym wyższym o 20% niż jednostka Fiesty ST świetnie radzi sobie na trzecim przełożeniu, zarówno na prostej, jak i przy wyjściach z zakrętu. Czuje się różnicę między 180-konną jednostką ST, a 200-konną Fiestą ST200, przy czym overboost wzmaga wrażenie dynamitu pod prawą stopą, dając krótkotrwały zastrzyk 19 KM mocy i 30 Nm momentu obrotowego, który od trójki możemy wykorzystać np. podczas wyprzedzania. Nie bez powodu ten rodzaj auta nazywają w Anglii „pocket rocket” – sprint do setki zajmuje ST200 6,7 sekundy. W porównaniu z ST skrócono także przełożenie przekładni głównej, co podniosło odczuwalną elastyczność. Niedługi Tor Łódź można pokonać redukując do dwójki tylko na dwóch agrafkach, na pozostałych rozpędzając samochód skutecznie z trzeciego biegu. Na dłuższej prostej przepustnica wstrzyma rozpędzanie kieszonkowej rakiety dopiero przy 230 km/h.

ZAWIESZENIE

Po zmianach zawieszenie jest niższe niż w cywilnej Fieście i sztywniejsze o 27% niż w ST. Reaguje tak jednak na odchylenia boczne, natomiast bardziej miękko amortyzuje działanie przeciążeń zgodnych z wektorem jazdy. Nie jest to wyłącznie zasługą zmodernizowanych amortyzatorów, nierówności tłumi lepiej sztywniejsza tylna belka skrętna oraz grubszy przedni stabilizator poprzeczny. Samochód nie posiada mechanicznej szpery, jest natomiast system eTVC, którego działanie stabilizuje skutecznie w zakrętach zapędy do podsterowności, ograniczając moment napędowy na wewnętrzne koło. Samochód nie wyjeżdża na zewnątrz łuku, jest bardziej neutralny. Uczucie jazdy przyklejonym do asfaltu gokartem wzmaga bezpośredni układ kierowniczy precyzyjnie reagujący na polecenia. Jeszcze nie tak dawno samochody tego typu odbijały nerki na najmniejszych nierównościach asfaltu. Fiesta jest przykładem udanego kompromisu między stabilnością w zakrętach i komfortem, czemu sprzyjają również fotele Recaro, skutecznie utrzymujące kierowcę „w siodle” i w miarę wygodne.

FORSA

Samochody Ford Performance sprzedają się jak ciepłe bułeczki, ogłosił niedawno Ford. Nic dziwnego, koncern nie oferuje samochodów, tylko emocje. W Europie w tym roku 31 tys. egzemplarzy sportowych Fordów trafiło do klientów,  a na świecie ponad 200 tys. Mustangów, Focusów RS i ST oraz Fiest ST. Jest to wzrost o prawie 100% w stosunku do roku ubiegłego, a będzie jeszcze lepiej, bo firma zapowiada 12 nowych modeli Performance w ofercie. Prawdziwy czas burzy i naporu.

Wśród tych wszystkich sportowych Fordów, mała rakieta, Fiesta ST200 jest najbardziej przystępna i chyba na polskim rynku będzie popularna. Jest to obecnie najlepsza oferta w segmencie hot-hatch, jeśli rozważymy atuty ceny, wyposażenia, osiągów i komfortu. Frajda jazdy i posiadania w garażu tej zabawki kosztuje 94 150 zł. To oferta podobna do katalogowych cen konkurencyjnych modeli, jednak Ford proponuje obecnie rabat, który pozwala cieszyć się ST200 za 83 990 zł.  Jeśli ktoś zrezygnuje z odrobiny sportu, 20 KM i 50 Nm, zapłaci 75 650 zł za mniej sportową Fiestę ST. Co bardziej warte swojej ceny? Poniżej w krótkim filmie o miłości opowiada o tym red. Maciej Pertyński, fan tego modelu i do niedawna właściciel Fiesty ST.

 

O „sportowym samochodzie z jeszcze bardziej sportowym pakietem” ględzi Maciej Pertyński, który naszym zdaniem ma do tego prawo, jako właściciel Funi, czyli Fiesty ST. Polecamy jego wideoblog „Pertyn ględzi”, subskrybujcie:

Zapisz

źródło: MotoTarget

motostork

motostork

Artykułów: 40

W motoryzacji od 1997 roku. Tworzę, zmieniam, poprawiam media. Najpierw papierowe "Auto dziś i jutro", które zatrzęsło kioskami i klubami fanów marek na przełomie wieków, potem "Auto Moto", dojrzalsze, sprzedawane nawet w 130-tysięcznych nakładach. Po drodze, już w XXI wieku, kilkadziesiąt wydań pism dla kierowców Hond, Subaru, Jeepów, Dodge’ów i Kii. W końcu portale i media elektroniczne. Wszystko wokół czterech kółek.

Komentarze:

Inne artykuły w tym dziale:

Toyota Land Cruiser to jeden z tych samochodów, które na dobre zrosły się z krajobrazami półkuli południowej. To kultowe połączenie wołu roboczego na bezdroża i auta klasy premium jest jednym z ulubieńców mieszkańców Australii czy Republiki Południowej Afryki, cenionym szczególnie za trwałość i niezawodność. W RPA znana firma tuningowych zapaleńców zbudowała hotrod oparty na klasycznym […]

Komentarzy: 0 skomentuj »

Tag Heuer to szwajcarska marka zegarków, kojarzona od lat z samochodami i sportami motorowymi. Legendarny model Monaco Calibre 11, z kwadratową tarczą, nosił Steve McQueen w kultowym filmie “Le Mans” z roku 1971. Teraz ten elegancki chronometr powraca do kin wraz z najnowszym smart watchem Tag Heuer Connected. Premiera filmu “Kingsman: Złoty Krąg” już w […]

Komentarzy: 0 skomentuj »