Nasz profil na Facebook.com - polub nas

A jednak się kręci

motostork

Håkan Samuelsson, prezes i dyrektor generalny Volvo Car Group, został wyróżniony nagrodą „Światowa Osobowość Branży Motoryzacyjnej Roku 2018” przez dziennikarzy motoryzacyjnych z całego świata, przyznających nagrody World Car Awards.

A jednak człowiek! A jednak nie automat, nie maszyna, w czasach kiedy mówimy o urzeczywistniającej się na naszych oczach autonomii pojazdów, to od człowieka zależy najwięcej. Oczywiście na pewnym stopniu zawodowej odpowiedzialności i zarządzania. Zauważyli to dziennikarze motoryzacyjni występujący jako jurorzy międzynarodowego konkursu World Car of the Year przyznającego nagrody World Car Awards, po raz pierwszy honorując nie maszynę, ale człowieka. Do kategorii typowo samochodowych w ubiegłym roku dodali kategorię sięgającą do źródeł w coraz bardziej odhumanizowanym świecie robotów i postanowili wyłonić w tym roku „Światową Osobowość Branży Motoryzacyjnej Roku 2018”. Świetna idea! Idealny moment!

Z przyjemnością słucham prawdziwych wizjonerów, nie nudziarzy gadających sloganami, ale tych, którzy wybiegają w przyszłość motoryzacji na tyle daleko, że ich wizje zapalają innych. Z ogromnym zainteresowaniem śledzę przemiany motoryzacyjnego świata, gdzie jedna dekada to czasy chwały koncernu, następna porażki i przejęcia, gdzie trzęsienie ziemi i tsunami jednych rozkłada na łopatki, a innych wzmacnia, zgodnie z wymową chińskiego ideogramu słowa „kryzys” 危机 – weiji, w którym pierwszy ze znaków wyraża niebezpieczeństwo, drugi szansę. Jeszcze nie tak dawno tradycjonaliści z niesmakiem mówili o tym, że Prusacy przejmują arcybrytyjskiego Rovera i Mini, potem były płacze, że „makaroniarze” przejmują superamerykańskie marki Jeep, Chrysler i Dodge, wreszcie załamywano ręce, że Hindusi odkupują od Forda królewską markę Jaguar, co gorsza, kupili w pakiecie i Land Rovera. Oj gotowało się w tym europejskim kotle, bo Ford, w pewnym momencie zgromadził pod swoimi skrzydłami brytyjskiego Jaguara, Land Rovera i Aston Martina oraz szwedzkie Volvo. Właścicielem tej ostatniej stał się w końcu chiński koncern Geely, w momencie bardzo trudnym, dla funkcjonującego od 1927 roku przedsiębiorstwa, uważanego za szwedzkie dziedzictwo narodowe.

Cóż się okazało – niemieckie Mini, hinduski Jaguar i Land Rover, włoski Jeep i chińskie Volvo mają się doskonale, zdobywają nagrody, budzą zachwyty, pomnażają klientów.

I właśnie o tym jest ten felieton – to ludzie trzymający ster nadają azymut – na skały, lub na sukces. Samochód może obejść się bez człowieka za kierownicą, ale branża samochodowa nie obejdzie się bez ludzi za sterami firm. Dlaczego właściwie Samuelsson otrzymał pierwszy raz w historii  World Car Awards tę „ludzką” nagrodę? Jurorzy nie kierowali się wiekiem, narodowością, czy stanowiskiem. Po prostu ocenili rangę fachowca, bo czy jest ktoś w biznesie bardziej wartościowy od człowieka, który swoją małą firmę, poobijaną kryzysem, potrafi zintegrować z koncernem z innego kontynentu i to w taki sposób, że dzieci z tego mariażu są piękne, a obie strony szczęśliwe i bogate. Bajka.

Kiedy dziś oglądam modele Volvo, zastanawiam się, jak u licha udało się nie zgubić tożsamości tej marki, której auta rozpoznałbym kiedyś z zawiązanymi oczami, dotykając kierownicy i deski, płaskiej, surowej, innej. Dziś, kiedy wsiadam do wnętrza XC90, w uszach gra mi leitmotiv z serialu Wikingowie. I choć serial kanadyjsko-irlandzki, a SUV szwedzko-chiński, to moim zdaniem, w swoich gatunkach, w obu przypadkach udało się zbliżyć do skandynawskiego ideału i zachować emocjonalny ładunek, który porusza ludzką wyobraźnię. To prawdziwa sztuka. Mästerverk – jak mówią Szwedzi.

Jedyny polski juror konkursu World Car Awards, Maciej Pertyński, mówi o pierwszej osobie, której przyznano tytuł Światowej Osobowości Branży Motoryzacyjnej Roku 2018 – „To facet, którego podziwiam za niesamowitą odporność na naciski i za stalowe nerwy, bo przecież negocjował z finansowym potentatem, nie mając zbyt wiele. Oprócz przywiązania klientów do brandu Volvo i reputacji marki, miał firmę w kompletnej ruinie i stał – wydawałoby się – na słabej pozycji negocjacyjnej. A jednak okazał się na tyle przekonujący, że nowy właściciel z pełnym zaufaniem otworzył linie kredytowe i pozwolił działać. To właśnie zrobiło na jurorach największe wrażenie i za to go nagrodziliśmy.”

Samuelsson nie jest wyłącznie cwanym biznesmenem, manewrującym sprawnie w zglobalizowanym świecie wielkiego kapitału, nie jest tylko dobrym organizatorem firmy, który potrafi restrukturyzować kulejące przedsiębiorstwo, to specjalista w dziedzinie inżynierii silników, który przeszedł swoją trudną ścieżkę w firmach produkujących samochody ciężarowe i osobowe. Ekspert, ale taki prawdziwy ekspert, znający swój warsztat pracy, który co dzień popycha firmę o krok do przodu. Mówią o nim „Disruptor”, pewnie w uznaniu dla jego umiejętności zakłócania nietwórczego spokoju. Volvo mogło przecież nadal grzęznąć w związkowych awanturach, ale udało się to przerwać i wypłynąć na bardzo szerokie wody. Od przyszłego roku Volvo dzięki niemu rusza w świat aut elektrycznych i hybryd, a wypożyczania aut pan prezes wcale nie uważa za zuooo i plagę. W końcu abonament na auto również przynosi producentom dochody. To prawdziwy disruptor kryzysów i wizjoner. Nagroda za odwagę jest podwójna – oprócz tytułu „osobowości branży motoryzacyjnej” przyznanego Samuelssonowi, Volvo po raz pierwszy w historii firmy otrzymało wczoraj statuetkę Car of The Year dla modelu XC40.

Håkan Samuelsson to dowód na to, że nie automaty, a ludzie kręcą motoryzacją.

Jednak się kręci.

 

 

motostork

motostork

Artykułów: 62

W motoryzacji od 1997 roku. Tworzę, zmieniam, poprawiam media. Najpierw papierowe "Auto dziś i jutro", które zatrzęsło kioskami i klubami fanów marek na przełomie wieków, potem "Auto Moto", dojrzalsze, sprzedawane nawet w 130-tysięcznych nakładach. Po drodze, już w XXI wieku, kilkadziesiąt wydań pism dla kierowców Hond, Subaru, Jeepów, Dodge’ów i Kii. W końcu portale i media elektroniczne. Wszystko wokół czterech kółek.

Komentarze:

Inne artykuły w tym dziale:

Samochody elektryczne coraz częściej pojawiają się na polskich drogach. Jako napęd posiadają jeden lub więcej silników elektrycznych. Jakie są zalety takich samochodów? Koszt eksploatacji jest stosunkowo niski w porównaniu do aut zasilanych paliwem. Silniki elektryczne nie mają obiegu oleju, ani układu chłodzącego, zwykle chłodzone są powietrzem, nie mają rozrządu, rozrusznika, skrzyni biegów i wielu podzespołów, […]

Komentarzy: 0 skomentuj »